Wysokobiałkowe naleśniki – czy warto się zainteresować?

wysokobiałkowe naleśniki
18 października 2021 0 Comments

Każdy ma czasami ochotę na coś słodkiego. Tak właśnie działa pierwotny instynkt, wymuszając na człowieku poszukiwanie energii. Dawniej służyło to przetrwaniu, cukier dawał dużego „kopa” i pozwalał efektywniej szukać innych źródeł pożywienia. Obecnie działa to trochę na niekorzyść współczesnego człowieka. Siedzący tryb życia oraz dobrobyt, przynajmniej w kwestii braku klęski głodu, ustawia organizm przeciwko sobie samemu. Chcąc słodyczy, ryzykuje przedawkowanie kcal. Trzeba go więc trochę oszukać i dać coś, co dobrze smakuje, ale nie tuczy. Rozwiązaniem mogą być wysokobiałkowe naleśniki.

Zdrowo, ale również słodko

wysokobiałkowe naleśniki

Obecnie na rynku dostępne są liczne mieszanki, ułatwiające wykonania porcji wysokobiałkowych naleśników. Wystarczy jedynie zalać mlekiem albo wodą i gotowe. Efekt końcowy to amerykańskie danie pancake, nieco różni się więc od przysmaku od babuni. Niemniej nadal są one pyszne, a ich smak bardzo łatwo poprawić. Organizm potrzebuje słodkiego, tego nie da się przeskoczyć. Trzeba więc zadbać, by nie dostał chociaż niezdrowej sacharozy. Najlepszym rozwiązaniem będą wysokobiałkowe naleśniki z miodem. Zawarta w nim glukoza jest o niebo lepsza od najbardziej brązowego cukru na rynku. Przy okazji od dawna znane są inne pozytywne właściwości tego płynnego złota. Co zaś do smaku naleśników, to można je również smarować dżemami, a nawet dodać owoce. Ważne jest tylko odpowiednie zmiksowanie wszystkiego razem, przed wylaniem na patelnię. Zawsze można też zrobić własne wysokobiałkowe naleśniki, dodając do ciasta miarkę białka. Jeżeli będzie smakowe, tym lepiej! Nie będzie trzeba już dbać o żadne inne dodatki.

Niby z proszku, a smaczne.

Wysokobiałkowe naleśniki to dobry wybór dla każdego bywalca siłowni. Wystarczy kupić sobie opakowanie, zmieszać z mlekiem i wylać na patelnię. Doskonały sposób na szybki posiłek po treningu albo śniadanie przed. Przy okazji zaspokaja zapotrzebowanie na proteiny bez ciągłego picia szejków. Te przecież mogą znudzić się każdemu po jakimś czasie.